Każdy chciał trąbić

W dzieciństwie prawie każdy chce być kierowcą. Wydaje się to zupełnie naturalnym marzeniem. Zapał zwiększają jeszcze liczne zabawki. Komputerowe gry wyścigowe, eleganckie miniaturki samochodów, ogromne plastikowe ciężarówki, w których małe dziecko może nawet usiąść oraz wszelkiego rodzaju napędy na baterie i książki ze zdjęciami aut pobudzają dziecięcą wyobraźnię. Superbohaterowie w kreskówkach też często mają świetne auta, na przykład Batman jeździ fenomenalnym samochodem. Chyba jednak nic nie sprawia maluchowi tyle radości, co szansa naciśnięcia chociaż raz prawdziwego klaksonu w aucie rodziców. Taki pozornie zwykły klakson daje szansę poczucia własnej istotności. Ten, kto trąbi, w oczach dziecka ma władzę. Donośny, przeszywający dźwięk robi wrażenie. Tymczasem w dorosłości czeka rozczarowanie. Zakazane jest bezsensowne używanie klaksonu. Można nawet dostać mandat, jeśli trąbi się bezzasadnie. Poza tym użycie klaksonu nie wiąże się z niczym przyjemnym. Z reguły jest ono bowiem w prawdziwym życiu człowieka zmotoryzowanego efektem głupoty innych uczestników ruchu. Czasem ktoś wbiegnie na jezdnię, czasem jakiś kierowca wymusi pierwszeństwo. Klakson bywa też wynikiem frustracji. Chyba nigdzie nie słyszy się tak intensywnego trąbienia jak w długich korkach. Tak jakby od klaksonów coś miało ruszyć.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.