Droga nad morze

Z południowej części kraju da się dojechać nad morze pociągiem. Duże łatwiej jest jednak osobom zmotoryzowanym. Kiedy za oknem żar się leje z nieba, co stanowi wprawdzie dobrą wróżbę na pobyt, ale fatalną na podróż, to zdecydowanie lepiej wybrać się w drogę samochodem z klimatyzacją niż pociągiem. Można zatrzymać się na postój, kiedy tylko ma się na to ochotę, zjeść coś w przydrożnej restauracji lub przynajmniej napić się kawy (najlepiej mrożonej) na stacji benzynowej. Podobnie znacznie przyjemniej być człowiekiem zmotoryzowanym, jeśli za oknem ulewa. W pociągu wprawdzie, przynajmniej z reguły, nie pada, ale przenoszenie bagażu z dworca na przystanek autobusowy to w deszczu wystarczająco przykre przeżycie. A tak, to można podjechać autem pod sam pensjonat i wcale nie zmoknąć. W najgorszym razie walizki poczekają w bagażniku, aż opady nieco zmaleją. Samochodem ma się też do wyboru kilka tras i można po drodze zwiedzić na przykład Wrocław (wystarczy zjechać z autostrady) czy Poznań. A jeśli ktoś woli jak najszybciej dostać się nad morze, to zawsze może jechać bezpośrednio, korzystając z autostrady i obwodnic. Niektórzy kierowcy ze względu na komfort jazdy wybierają nawet drogą przez Niemcy. Kierowca sam decyduje o wszystkim. Jednak najlepiej, jeśli ma zmiennika, bo tyle godzin podróży może zmęczyć.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.